czwartek, 22 października 2009

Chcemy do domu!

Będąc w domu na przepustce zapomniałam już, jak wygląda życie szpitalne. Ograniczona do małego pokoiku przestrzeń, twarde krzesełko, dzień rozpoczynający się o 6 rano ..... Kiedy byliśmy tu ponad miesiąc nonstop, byłam do tego wszystkiego (i wielu innych rzeczy) przyzwyczajona. Ale teraz, kiedy doświadczyliśmy już domowej - względnej, ale jednak - wolności , to uwiera nas trochę ten szpital. Piszę "nas" - bo Maciuś też tęskni za domem, Kubusiem, babcią. Ciągle mówi o bracie - "Kubuś pił sok", "biegałem z Kubusiem", "Kubuś zbudował" - itd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz