piątek, 23 października 2009

A jednak szpital...

Nie pójdziemy na razie do domu. Maciek wygląda i czuje się świetnie, ma baaardzo dużo energii, ale wyniki znowu poleciały w dół - teraz jest tylko 30 tys. płytek. I dlatego musimy tu zostać :(

Wyniki - mimo ze niskie - pozwalają jednak na kontynuowanie leczenia. Więc jutro trzecia tura cytosarów. Po której znowu wyniki polecą w dół. Aż boję się myśleć, do jakich spadną wartości.

A Maciuś śpi. Nie zasnął w ogóle w ciągu dnia i wieczorem padł po 20.00. Ale padł nie bez walki.

Miał dzisiaj fazę na zabawę "finansową" - chodząc po korytarzu (od drzwi naszej sali, do gabinetu zabiegowego a potem do dyżurki pielęgniarek) powtarzał "Jestem w bankomacie", "Zjem pieniążek". Cokolwiek to znaczy, bawił się świetnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz