środa, 28 października 2009

W domu

Od wtorku cieszymy się względną wolnością. Względną - bo codziennie jeździmy na oddział dzienny na leczenie (trzecia tura cytosarów). Maciek bardzo się cieszy domem, zabawkami, Kubą, babcią... Dostał chyba jednak jakiegoś kataru - niepokoję się. Ostatnio troszkę kaszlał - ale to nie było infekcyjne tylko alergiczne.Mam nadzieję, że nic się z tego katarku nie wykluje.

Jutro rano znowu do szpitala.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz