niedziela, 29 listopada 2009

A miało być tak pięknie...

Znowu jesteśmy w szpitalu. Maciek dostał dzisiaj gorączki - 39,0 - nagle, bez żadnych dodatkowych objawów (gardło ok., osłuchowo w porządku, nie kicha, nie ma biegunki, morfologia przyzwoita ale CRP, czyli wskaźnik stanu zapalnego - 4). Dostaliśmy antybiotyk (tazocin). I tyle.

Dzisiaj przyjechała babcia. Widziałyśmy się 15 minut. W czasie gdy Robert z Kubą odbierali ją z dworca, Maciuś zagorączkował. Właściwie się minęłyśmy - oni wchodzili do mieszkania a ja czekałam już ze spakowaną torbą (jestem coraz szybsza w pakowaniu...). A Maciuś miał takie plany - co będzie z babcią robił, co zbudują z klocków...Cóż, poczekamy.

Trzymajcie za nas kciuki.

2 komentarze:

  1. Kasiu, trzymam MOCNO kciuki. Niech Macius zdrowieje.
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymamy mocno kciuki za Maćka.

    OdpowiedzUsuń