poniedziałek, 23 listopada 2009

Niby w domu, ale nie ma dnia bez szpitala


Dzisiaj byliśmy w szpitalu rano, pobrano Maćkowi krew i wyniki okazały się dość dobre - za wyjątkiem płytek. Spadły do 29 tys. Pani Doktor pozwoliła nam iść do domu, ale jutro znowu mamy przyjechać, na kolejne badanie i ewentualnie - na toczenie płytek. Okaże się.

Bywam bardzo zmęczona w te dni, kiedy jeździmy do szpitala -wczesne wstawanie, pakowanie, korki, zatłoczony oddział dzienny itd... Nawet niespecjalnie chce mi się pisać. Tak fantastycznie jest być tylko w domu...

Chłopcy jakoś wyjątkowo zgodnie spędzają czas. Kuba jest już zdrowy ale jeszcze nie chodzi do szkoły (dużo dzieci choruje, chcę żeby się wzmocnił zanim tam wróci) i jest spragniony zabawy z kolegami, więc towarzystwo Maćka nagle okazało się dla niego atrakcyjne. Bawią się w jakieś dziwne zabawy, które Kubuś wymyśla zainspirowany oglądanymi przez siebie filmami - np. takimi jak "Ben X". Wygląda to tak, że przemieszczają się po mieszkaniu krzycząc do siebie dziwne rzeczy. Ostatnio Maciuś przez pół dnia powtarzał "Jestem z gluta" ewentualnie - "Jestem bez gluta". Albo "Jestem Ben X, przekonam cię Kubusiu!" - chodziło mu oczywiście o pokonanie. Nawet sobie nic nie zabierają, choć nie mogę powiedzieć żeby Kubuś czasem nie próbował. Maciek znalazł sposób na brata - zaczyna głośno piszczeć i tamten odpuszcza. No, ale to są incydenty, poza tym jest całkiem sympatycznie. Tfu, tfu, żeby nie zapeszyć!

Ciągle nie udaje mi się tylko dojść do ładu z usypianiem Maćka. Szczególnie ciężko jest w dzień. Jak tylko widzi, że chcę mu poczytać, poprzytulać, nie daj Boże położyć się z nim - natychmiast zdecydowanie mówi "spać - nie". Spytałam go raz, czy nie jest zmęczony - "Nigdy nie jestem zmęczony". A poza tym - "Daj mi spokój mamo" (wpływ starszego brata, jak nic).

2 komentarze:

  1. Oj, to się minęliśmy! My byliśmy w poniedziałek i środę :)
    No i jutro.
    Jak Wasze płytki?

    OdpowiedzUsuń