niedziela, 15 listopada 2009

"Nie jedziemy do rybek"

...powiedział Maciuś rano, gdy zobaczył spakowaną "szpitalną" torbę. W holu szpitala jest wielkie akwarium z rybkami, które za każdym razem obowiązkowo oglądamy. Kompletnie nie znam się na rybkach, ale są tam takie dwie (największe), które Maciuś nazywa "mama rybka" i "tata rybka" i dwie inne - "Kubuś rybka" i "Maciuś rybka". Do tej pory idąc do szpitala planował sobie oglądanie rybiej "rodziny" ("zobaczę rybki, zobaczę rybki!")- a dzisiaj...
Na oddziale też nie zaczęło się dobrze. Wchodząc do gabinetu zabiegowego mówił "nakarmimy biedroneczki" i "nie będzie kłucia" ale kłucie niestety było (trzeba było założyć igłę). Okropnie się spłakał a potem jeszcze zorientował się, że tu zostajemy (bo próbowałam go przebrać w lżejsze ubrania ) i tak się wściekł, że aż mnie ugryzł w ramię. Bardzo dzisiaj wyraźnie protestował przeciwko byciu w szpitalu, chyba pierwszy raz tak dobitnie.

Teraz śpi. Dostaliśmy już Endoxan (wyniki były wystarczające, choć nie rewelacyjne), teraz jest płukanie (czyli 24 - godzinna kroplówka). Potem - teoretycznie - do domu. Trzymajcie kciuki, żeby się udało - bo potem 2 tygodnie (znowu - teoretycznie) przerwy. Endoxan bywa koszmarny, wyniki po nim spadają, więc kto wie...Na szczęście do szpitala nie jest daleko (poza godzinami porannych korków - 20 minut).

Swoją drogą, marzę o chwili kiedy nie będziemy już wozić w samochodzie łóżka polowego i "dyżurnej" torby na ewentualny nieplanowany pobyt w szpitalu...

3 komentarze:

  1. Można Wam jakoś pomóc? Macie jakieś subkonto, należycie do fundacji?Trzymam kciuki, mam syna w tym samym wieku i strasznie mnie poruszył Wasz blog.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, myslami jestem caly czas przy Was.
    Trzymam kciuki za spokojne dwa tygodnie - W DOMU.
    Usciski dla Was od nas. Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, trzymanie kciuków bardzo się przyda - dobrze wiedzieć, że ktoś jeszcze myśli o nas ciepło. Jeśli chodzi o pomoc - nie należymy do fundacji, nie mamy konta. To, czego potrzebujemy to krew. Napiszę o tym więcej, ale może w poście.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń