niedziela, 8 listopada 2009

Radości ciąg dalszy czyli jak dobrze być w domu

To była miła niedziela. Zwyczajna, spokojna. Maciuś ciągle radosny, szczęśliwy, z taką energią, która nie wiadomo skąd się bierze. Zabawy, klocki, autobusy, rysowanie (tzn. inni rysują a Maciuś patrzy, właściwie ciągle chce tego samego - "narysować autobus" - ewentualnie tramwaj, konika, konika z wozem i tak non stop; przypomina mi się, że w trakcie przyjmowania sterydów i wynikającego z tego notorycznego głodu rysować musiałam stoły zastawione talerzami z jedzeniem, albo otwartą lodówkę z zawartością, czy też kuchenkę z garnkami pełnymi pożywienia....), bieganie, bieganie, bieganie. I gadanie - które nas zachwyca, bawi, wzrusza. Maciuś jak na swoje 2 latka i 1 miesiąc bardzo ładnie i płynnie mówi. Czasem oczywiście coś zniekształca ale generalnie można się z nim swobodnie porozumieć. Dzisiaj bawiąc się z babcią powiedział jej "No tak, masz rację". Maciuś nie ma dzisiaj żadnych opatrunków więc mógł się wykapać w wannie i była to kąpiel prawdziwa, z chlapaniem, pływaniem, kręceniem się w wannie itp - a nie zwyczajowy, szybki, ostrożny prysznic. W czasie tej kąpieli do łazienki zajrzał Kuba, który chciał zobaczyć, co młodszy brat tam porabia i powiedział "Maciusiu, Maciusiu..." a mały mu przerwał mówiąc "Jestem zajęty". Potrafi wymówić różne trudne słowa ale z jakiegoś powodu "długopis" to dla niego "diboskip". Z rzeczy zabawnych - "jeżdżą helikoptry". Każdego dnia zdarza mu się powiedzieć coś fajnego, a to jest takie ulotne, dlatego to zapisuję - zresztą tak samo robiłam z Kubusiem.

Jeśli chodzi o Kubusia i Maćka to cóż - miłość braterska ma bardzo różne oblicza. Po naszym długim, ponad miesięcznym pobycie w szpitalu miłość ta była w rozkwicie - przez kilka pierwszych dni. Chłopcy trzymali się za ręce, bawili, rozmawiali, dzielili zabawkami - zgodnie, łagodnie, radośnie - zero agresji, złości, zazdrości, rywalizacji. Teraz niestety nie jest tak różowo ale i tak miło na nich patrzeć, gdy są razem (a patrzeć trzeba uważnie, żeby ewentualnie wykazać się refleksem i szybko zareagować).
Jeszcze żeby zasypiali trochę wcześniej ....(dzisiaj 21.45 -Maciek jest kompletnie rozregulowany pobytami w szpitalu i ciężko mu się zasypia). Musimy nad tym popracować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz