środa, 19 maja 2010

Czekamy na jutro

Czekamy z nadzieją. Jest szansa na ewentualne wyjście do domu. Piszę - ewentualne -  bo w szpitalu nigdy nic nie wiadomo. Jutro będą pobrane kolejne badania i zobaczymy. W poniedziałek wyniki były całkiem przyzwoite - CRP 1,5 (spadło, zbliża się do normy, która mieści się w przedziale 0 -1),  leukocytów 3,5 tys. (urosło - w sobotę było 1,1 tys.), hemoglobina w porządku, transaminazy w normie. Maciek wygląda i czuje się świetnie, energii ma bardzo dużo i wygląda jak zdrowe dziecko. Więc - czekamy na jutrzejsze badania. Z nadzieją....(tfu, tfu, żeby nie zapeszyć!)

Zdałam sobie dzisiaj sprawę, jak bardzo moje dziecko przystosowało się (jeśli to jest właściwe słowo) do życia z chorobą. Po kąpieli, na przewijaku, Maciuś z zainteresowaniem (jak zawsze) ogląda obrazki na pieluszkach - "co mam dzisiaj, co mam dzisiaj mamusiu?". Tym razem były to dwie żyrafki stojące sobie na zielonej trawce, pod rozłożystym drzewem i rozgwieżdżonym niebem. Gadaliśmy sobie o tym, czy żyrafa ma łóżko, gdzie śpi, dlaczego w ogóle śpi, itd. Wymyślałam mu jakieś historyjki, w końcu powiedziałam, że żyrafka też  jest zmęczona i chodzi spać tak jak Maciuś, tylko  nie śpi  w łóżeczku, ale na trawie, pod drzewkiem. Na co Maciuś - "ona założy piżamkę, weźmie swoje lekarstwo, umyje ząbki i pójdzie spać, tak mamusiu?". W świecie mojego synka branie lekarstw jest tak samo naturalne i oczywiste jak mycie zębów...

Mam nadzieję, że następnym razem napiszę już z domu. Trzymajcie kciuki.

4 komentarze:

  1. kciuki cały czas mocno zaciśnięte:)ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymamy kciuki
    Dorota, Tomek, Zuzia, Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  3. my też mamy taką nadzieję:) bądźcie dzielni.
    ania

    OdpowiedzUsuń
  4. kciuki trzymam!!!ale teraz to już nie będą tak bardzo potrzebne...będzie tylko coraz lepiej!!!buziaki -Dorota

    OdpowiedzUsuń