sobota, 9 czerwca 2012

No i mamy EURO...


Kuba chce obejrzeć wszystkie mecze, razem z Maćkiem namiętnie słuchają piosenek piłkarskich ("...stadion oszalał...", "Koko ...", "Polska biało - czerwoni...") i śpiewają je razem. Kuba zbiera karty i naklejki z piłkarzami, zna nazwiska, kluby, reprezentacje,  Maciek trochę też - bo starszy brat go wyedukował.
Co się wydarzyło od ostatniego postu? Sporo.
Trochę chorób - m.in. szkarlatyna, która objawiła się u Maćka w samą Wielkanoc, we Wrocławiu, gdzie spędzaliśmy święta.
Wizyta u Pani Doktor w przychodni - bardzo ekspresowa, chyba nawet nie zdążyłam za wiele powiedzieć, pokazałam wyniki (były dobre), Maciek został zbadany i już. Następnym razem mamy się pokazać dopiero we wrześniu.
Długi weekend majowy - byliśmy we Wrocławiu, i trochę w górach. Pogoda była fantastyczna, góry - piękne (nawet mimo tego, że z dziećmi nie da się pójść tak daleko i tak wysoko, jakby się chciało...). Tydzień prawie wakacyjny.
Maj - dobry miesiąc, pierwszy miesiąc w roku szkolnym, w którym Maciek nie opuścił żadnego dnia przedszkola z powodu choroby.
Pierwsza Komunia Kuby - już za nami, właśnie dzisiaj skończył się biały tydzień.

Co jeszcze? Maciek urósł. Sprawia wrażenie szczuplejszego, "wyciągnął się" do góry (co oczywiście czasami mnie niepokoi - bo może jest zbyt szczupły? może coś się dzieje? - paranoja daje o sobie znać). Ostatnio nauczył się jeździć rowerkiem, takim z bocznymi kółkami. Zaczął się tego uczyć oczywiście później niż rówieśnicy i przez pewien czas nie mógł zrozumieć, o co chodzi z tym pedałowaniem. Ale już wie. Obawiam się nawet, że chwilami jest zbyt pewny siebie, np. wchodząc szybko w zakręty.
Dinozaury poszły w odstawkę. Teraz Maciek interesuje się transportem - sam to tak nazywa. Autobusy, pociągi (Intercity, SKM, itd...), metro, statki. Jest zafascynowany - to fatalnie zabrzmi niestety, ale muszę to napisać - katastrofą Titanica. Buduje go z klocków LEGO (łącznie z górą lodową), zrobiliśmy go też z tekturowych pudełek. Czytamy o tym książki i oglądamy filmy. Trochę mnie to niepokoi, ale Maćka ostatnio bardzo interesują katastrofy (np. gdy pociąg wjechał w tył drugiego pociągu, itp) - jak w "Greku Zorbie", "jaka piękna katastrofa" . Mam nadzieję, że mu to minie...

Trochę zdjęć:
Muzeum Kolejnictwa 


Tygodniowy weekend majowy:
Duuuużo rzepaku - Dolny Śląsk

Zamek Grodziec (to małe w niebieskiej czapce to Maciek)

Wejście na Ostrzycę

Kolejka gondolowa

Dinopark w Szklarskiej Porębie

Piłka nożna.... na zamku w Książu
Ogrody w Książu

Zapora  w Pilchowicach

Obłędne widoki z okien samochodu ....

 ...i z wysoka (dzielnie wędrują - Kuba i Maciek z tatą)

 Teraz czekamy na koniec roku szkolnego, na wakacje, na wyjazd nad morze. Już niedługo. Trzymajcie się.



1 komentarz:

  1. Cudownie widziec Was w dobrej formie. Zagladam tu juz chyba 1,5 roku i az sie lezka w oku kreci,jak widze Maciusia z takim usmiechem. A pani posty,pani Kasiu brzmia absolutnie optymistycznie,nawet w kwestii tego nieszczesnego Titanica;) pozdrawiam!ania

    OdpowiedzUsuń